W niedawny październikowy weekend zebraliśmy graty do Golfa i pojechaliśmy do Bartoszego lasu nagrywać płytkę Czechoslovaki. W sobotę nagrywaliśmy do 4 rano na zmianę z dokładnanie drewna do pieca a C. spała jak nagrywaliśmy przestery. W niedzielę trzydziestoletni japończyk Tascam Portastudio robił jaja i odmawiał współpracy (klątwa krecika) ale potem mu przeszło i w końcu cztery numery udało się nagrać. Mam nadzieje, że w ostatecznym efekcie będzie słyszalna jesienna pogoda z lasu na granicy Kaszub i Kociewia:) koniec miksu niebawem!
skomentuj (0)